Więc tak, w moim życiu są dobre chwile jak i złe. Wiem, jestem jeszcze dzieckiem, ale nie jedno przeżyłam. Nie jedno przeszłam... i na pewno jeszcze nie jedno przejdę.
Czasem sięgam po tabletki, ale nie mogę tego zrobić... coś mnie blokuje. Staram się pomagać wszystkim, ale nie chcę tego od innych, bo nikt mi tak czy siak nie pomoże. Jestem zdana na siebie w tym jednym wielkim GÓWNIE. Nic nie poradzę, trzeba jeszcze chwilę przeżyć, potem się zobaczy.
Samobójstwo jest rozwiązaniem wszystkich problemów, nie mówię o tym, omijam ten temat, nie mówię o śmierci, ponieważ boję się że wypowiem coś czego nie powinnam.
Jak to możliwe, że ludzie patrząc mi w oczy nie widzą łez, patrząc na ręce nie widzą ran?
A może nie chcą ich widzieć, może boją się tego? Może boją się mnie?
A moja nazwa "Depresja" wzięła się stąd, że cierpię na depresję... Nie wiedziałeś prawda? Nikt nie wiedział...
Dlaczego nie mówiłam o tym?
Hmm, bałam się pytań, bałam się tego, że już Ci moi ostatni przyjaciele się odwrócą, Kamila teraz na pewno to czytasz...
I zastanawiasz się jak to możliwe, ale tak. To prawda, cierpię na depresję. : )

Ty nie jesteś moją przyjaciółką, TY jesteś moją SIOSTRĄ I ANIOŁKIEM
OdpowiedzUsuń<333
Wiem : )) Kocham Cie : ))
OdpowiedzUsuń